
Od call center do dyrektorki marketingu. Jak Adrianna Wardzała budowała kompetencje?
Adrianna Wardzała została dyrektorką marketingu w wieku 23 lat. Wcześniej sprzedawała przez telefon, pracowała na infolinii i tworzyła treści edukacyjne. O swojej drodze zawodowej opowiada w podcaście „Na Etacie”.
Obejrzyj rozmowę.
Pełny odcinek SUURowo o marketingu.

Call center nauczyło ją rozmawiać z klientem
Adrianna zaczęła pracę po pierwszym roku studiów na technologii żywności. Miała zostać tam tylko na wakacje, ale ostatecznie spędziła w organizacji siedem lat.
Pierwszym etapem było call center związane z ICAN Institute, wydawcą „Harvard Business Review Polska”. Żeby sprzedawać magazyn, musiała poznać jego treści. Szybko jednak zaczęła czytać więcej niż wymagała sama praca - zainteresowały ją zarządzanie, marketing, innowacje, a nawet fuzje i przejęcia.
Dzięki temu, mając około 20 lat, rozmawiała przez telefon z prezesami, dyrektorami i właścicielami firm. Nie miała ich doświadczenia, ale coraz lepiej rozumiała problemy, o których mówili.
W call center wykonywała 100 - 200 telefonów dziennie. „Nigdy wcześniej nie usłyszałam tylu »nie« w ciągu jednego dnia” - wspomina. Uczyła się radzić sobie z odmową, a jednocześnie poznawała świat osób, do których dzwoniła: prezesów, dyrektorów i właścicieli firm.
Adrianna podkreśla, że nie miała doświadczenia swoich rozmówców. Dzięki lekturze treści biznesowych potrafiła jednak lepiej rozumieć ich problemy.
Dla marketera B2B to szczególnie cenna kompetencja. Znajomość produktu i narzędzi marketingowych nie wystarcza, jeśli nie rozumiemy rzeczywistości klienta.
Wiedza o biznesie zaczęła pracować na jej korzyść
Adrianna nie planowała wtedy kariery w marketingu. Marketing odkryła dopiero w pracy.
To właśnie ten rodzaj wiedzy pozwolił jej później przechodzić do kolejnych obszarów organizacji. Bo nie chodzi o to, żeby marketer znał każdy aspekt biznesu lepiej od swojego, ale o to, żeby potrafił wejść w jego sposób myślenia i mówić językiem problemów, a nie wyłącznie własnego produktu.
Jak budowała wiarygodność na spotkaniach z klientami
Kolejnym etapem było przejście do centrali i coraz większy kontakt z innymi działami oraz osobami podejmującymi decyzje.
Adrianna zaczęła pojawiać się również na spotkaniach z większymi klientami. Początkowo miała przede wszystkim słuchać i robić notatki. Szybko jednak zaczęła zabierać głos, kiedy miała pomysł albo coś wartościowego do dodania.
Jednocześnie zdawała sobie sprawę z tego, że jej wiek może mieć znaczenie. Dlatego pracowała nad przygotowaniem do spotkań i sposobem, w jaki w nich uczestniczyła. Jak sama opowiada, bardzo ważne było to, że jej przełożeni dawali jej przestrzeń do zabierania głosu. Jeśli klient początkowo podchodził do niej jak do bardzo młodej osoby, postawa jej szefa pokazywała, że jej zdanie jest w organizacji traktowane poważnie.
Adrianna musiała więc nie tylko być przygotowana, ale też pokazywać, że ma coś wartościowego do wniesienia.
Czego nauczyła się, obserwując inne zespoły?
Z call center trafiła na infolinię, następnie do centrali i działu zarządzania wiedzą, gdzie zajmowała się m.in. tworzeniem portalu edukacyjnego.
Praca w centrali dała jej możliwość poznania większej liczby osób i obserwowania, jak funkcjonują poszczególne zespoły. W rozmowie podkreśla, że właśnie na początku kariery praca stacjonarna dawała jej możliwość nauczenia się rzeczy, których nie dałoby się łatwo zaobserwować przez ekran.
W pewnym momencie dział wiedzy znalazł się w pokoju marketingu.
Adrianna zaczęła obserwować pracę zespołu i angażować się w kolejne tematy. Z czasem stała się osobą, która znała wiele obszarów organizacji i potrafiła pomagać w różnych zadaniach.
To doprowadziło ją do funkcji koordynatorki, a następnie - po zmianie na stanowisku dyrektora - do propozycji objęcia tej roli.
Miała 23 lata.
Sama możliwość awansu nie była jednak jedynym czynnikiem, dla którego przyjęła propozycję. Po objęciu stanowiska dostała również wsparcie przełożonego i dostęp do programów rozwoju menedżerskiego. Przeszła szkolenia dla first-time managerów, później kolejne programy dotyczące zarządzania na poziomie MBA i strategic leadership.
Dostała odpowiedzialność, ale jednocześnie dostała warunki, żeby nauczyć się ją udźwignąć.
Za młodą dyrektorką stał zespół doświadczonych ludzi
W opowieści o szybkim awansie łatwo skupić się na jednej osobie. Sama Adrianna zwraca jednak uwagę na znaczenie zespołu.
W pewnym momencie odpowiadała za około 40 osób. Byli to doświadczeni specjaliści, którzy bardzo poważnie traktowali jakość swojej pracy.
W rozmowie pojawia się charakterystyczny szczegół: zespół potrafił pracować nad kolejnymi wersjami jednego nagłówka. Adrianna mówi o ludziach, którzy byli gotowi „boksować się z 70. wersją jednego headline'u”.
Jej zadaniem nie było bycie najlepszą specjalistką w każdym obszarze marketingu. Miała stworzyć przestrzeń, w której eksperci mogli dobrze wykonywać swoją pracę.
Jak sama mówi o swoim zespole: „Bez nich to by się nie udało”.
Rozwój kariery ma też swoją cenę
Historia szybkiego awansu mogłaby wyglądać jak bardzo gładka droga od pierwszej pracy do stanowiska dyrektorskiego. W rozmowie nie jest jednak przedstawiona w ten sposób.
Były kryzysy, błędy, trudne momenty i bardzo dużo pracy. Kiedy coś szło źle, przychodziła do szefa z poczuciem, że wydarzyła się katastrofa. Jego spokój początkowo odbierała jako brak zaangażowania. Z perspektywy czasu zrozumiała, że wynikał z doświadczenia: tam, gdzie ona widziała koniec świata, on widział możliwe rozwiązania.
To doświadczenie miało również swoją cenę. Adrianna mówi wprost: „Ja nie miałam wtedy work-life balance. Work was my life”.
Nie warto robić z tego uniwersalnej recepty na karierę. To część tej historii i przykład tego, że szybki rozwój zawodowy może oznaczać konkretne wybory i rezygnację z części innych aktywności.
Trzy rzeczy, które warto z tej historii zabrać do marketingu
Więcej o drodze Adrianny Wardzały, pracy z zespołem, zmianach zawodowych i decyzji o odejściu posłuchasz w pełnym odcinku podcastu „Na Etacie”.

Adrianna Wardzała
Chcesz, żeby marketing pracował na Twój biznes?
Projektujemy i wdrażamy marketing B2B - od strategii, przez content i social media, po personal branding i outsourcing marketingu.